Wiele jeszcze tu niedociągnięć, ale i tak jestem ogromnie zadowolona z efektu.
Na pierwszy ogień poszły prawidła, drewniane. Pomalowane białą akrylówką, na brzegach nałożony preparat do spękań. Na to wszystko lakier- to on miał popękać, a w spękania wtarłam patynę. Spękania są maleńkie, prawie niewidoczne. No i oczywiście musiałam upaćkać farbą metalowy element, teraz muszę szukać metalowej szczotki i to wyczyścić.
Pierwszą zrobiłam zwyczajną, tylko farba, motyw, próba cieniowania (nieudana) i lakier.
Drugą pomalowałam najpierw farbą fioletową, na to medium do spękań, to samo, którego użyłam do prawideł, potem biała akrylówka naniesiona gąbeczką. Już podczas nanoszenia białej farby zaczęły być widoczne ogromne spękania, oczom nie mogłam uwierzyć. Czemu takie różne efekty- nie mam pojęcia.Duże spękania podobają mi się o wiele bardziej.

0 komentarze:
Prześlij komentarz